Charlie (Logan Lerman) zaczyna naukę w liceum. Jest zagubiony i nie może odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości. Ma za sobą dwie tragedie, z którymi nie może dać sobie rady. Zagubiony i nieśmiały outsider niepasujący do żadnej grupy przeżywający piekło w otchłani samotności. Jednak wkrótce odnajduje przyjaciół wśród uczniów ostatniej klasy. Poznaje zabawnego chłopaka, tryskającego pozytywną energią Patricka (Ezra Miller) i wbrew pozorom inteligentną Sam (Emma Watson), która nie ma ciekawej opinii.

Muszę przyznać, że zaciekawił mnie ten film i mam sprzeczne odczucia. Z jednej strony historia bardzo prawdziwa i życiowa, która mnie pochłonęła. Z drugiej zaś lekko przytłaczająca tym jak wygląda prawdziwe życie i jakie naprawdę jest liceum. Przez cały film nie mogłam się oprzeć tej okropnej prawdzie o życiu. Mimo tego, że to smutny melodramat jestem fanką tej ekranizacji. Nie wiem jednak czy obejrzałabym ją jeszcze raz. Było kilka śmiesznych momentów i całkowicie innych od reszty filmu, co nie sprawiało, że był on jednym wielkim smutasem. I dobrze. Można myśleć o tym filmie naprawdę długo, a zwłaszcza o zakończeniu, o którym myślałam, po obejrzeniu przez całą noc, ale nie będę tu rozpisywać się o moim filozofowaniu bo bym musiała zdradzić zakończenie a tego nie chcę.
Ogółem film mnie zaciekawił i mi się spodobał. Nie było to jakieś wielkie wow, ale i tak bardzo go lubię i pozostanę jego fanką. Polecam wszystkim nastolatkom, a w szczególności tym, którzy lubią dramaty.
Ocena: Jest mi bardzo trudno przyznać ocenę temu filmowi naprawdę. Nie chcę ocenić go zbyt nisko, ale też nie zbyt wysoko. Będę kierować się według oceny innych filmów.
Ocena; 6.7/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz